Przejdź do treści

Instytut Suwerennej

Strona główna » Umowa UE–Mercosur. Pierwsze skutki.

Umowa UE–Mercosur. Pierwsze skutki.

  • przez

MERCOSUR

Autor: Krzysztof Kiśluk Stan prawny i dane: 31 sierpnia 2026 r.

Tekst rozwija wnioski z Policy Paperu „Wpływ umowy UE–Mercosur na gospodarkę województwa podlaskiego” i omawia pierwsze dwa miesiące tymczasowego stosowania umowy handlowej. Tam, gdzie dostępne dane nie pozwalają jeszcze wykazać związku przyczynowego z porozumieniem, zaznaczono to wprost.  

1. Umowa „tymczasowa”, która wywołuje trwałe skutki

Od 1 maja 2026 r. obowiązuje tymczasowa umowa handlowa Unii Europejskiej z państwami Mercosuru: Brazylią, Argentyną, Urugwajem i Paragwajem. Tymczasowa jest ona wyłącznie z nazwy, ponieważ Komisja Europejska zdecydowała się rozdzielić część handlową od inwestycyjno‑politycznej porozumienia, co pozwoliło ominąć konieczność jednomyślności państw członkowskich oraz ratyfikacji w parlamentach narodowych, a tym samym wyeliminować możliwość weta. To budzi zrozumiałe wątpliwości prawne i polityczne: Parlament Europejski oraz Polska zaskarżyły porozumienie przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Dopóki TSUE zajmuje się sprawą, co trwa średnio półtora roku, umowa obowiązuje w pełnym zakresie, a dopiero wykazanie nieprawidłowości pozwoliłoby Parlamentowi przystąpić do odrzucenia całości porozumienia. W praktyce oznacza to, że co najmniej przez kilkanaście miesięcy będzie funkcjonował nowy reżim handlowy, który wpłynie na europejskie i polskie rynki rolne, przemysłowe i eksportowe.

2. Wielki biznes: ekspansja europejskich gigantów w Ameryce Południowej

W sierpniu nastąpiło przejęcie wszystkich udziałów Mastellone, największej firmy mleczarskiej w Argentynie. Danone, drugi globalny potentat w branży pod względem przychodów (23 mld euro, niemal dziesięciokrotnie więcej niż Mlekovita), wraz z argentyńskim Arcorem, liczą na dalszą ekspansję zarówno w Ameryce Południowej, jak i w Europie. To nie jedyny przykład rosnącej aktywności europejskich przedsiębiorstw na rynkach Mercosuru. Szacuje się, że Louis Dreyfus Company, francuska firma wchodząca w skład grupy ABCD (Archer Daniels Midland, Bunge, Cargill), posiada zakontraktowane dostawy z nawet 1 mln ha (10 tys. km²) gruntów w Argentynie. Z kolei europejskie, głównie niemieckie koncerny motoryzacyjne, mogą zyskać na dodatkowym eksporcie nawet 20 mld euro dzięki zniesieniu ceł i uproszczeniu procedur. Umowa działa więc jak katalizator ekspansji europejskich firm w Ameryce Południowej, ale jednocześnie otwiera europejskie rynki na konkurencję z Mercosuru.

3. Pierwsze dane handlowe: asymetria rośnie

Ukazały się już pierwsze statystyki z dwóch miesięcy obowiązywania umowy. Według danych udostępnionych przez prof. Łukasza Ambroziaka z IERiGŻ, w czerwcu 2026 r. eksport artykułów rolno‑spożywczych z Polski do Mercosuru wyniósł 5,1 mln euro, zaś import aż 124,7 mln euro, co stanowi znacznie mniej niż średnia miesięczna w 2025 r. Według danych z bazy Eurostatu za 2025 r. całkowity eksport Polski do państw Mercosuru wyniósł 1046 mln euro, zaś import był ponad dwukrotnie większy — 2 453 mln euro. W praktyce w handlu liczą się jedynie dwa państwa: Brazylia i Argentyna. Z obu państw sprowadzaliśmy przede wszystkim makuchy sojowe (pasza). Istotne pozycje handlu z Brazylią (pow. 100 mln euro) obejmowały w imporcie rudę miedzi, tytoń, samoloty i helikoptery, żelazo i stal oraz masę celulozową, zaś eksportowaliśmy tam głównie silniki odrzutowe, turbiny oraz leki.

4. Embargo na brazylijskie mięso i paradoks „zapasu przed zakazem”

W przypadku całej Unii Europejskiej eksport rolno‑spożywczy w czerwcu 2026 r. wyniósł 264 mln euro, zaś import był niemal dziesięciokrotnie większy i odnotował znaczny, 18% wzrost w porównaniu ze średnią z 2025 r. Szczególnie wzrosły dostawy produktów objętych zwiększonymi kontyngentami taryfowymi: cukru (⅓ całego importu z 2025 r. przypłynęło w jeden miesiąc) oraz mięsa drobiowego solonego (35 tys. ton — połowa importu za cały 2026 r.). Rekordowy import drobiu ma związek z embargiem nałożonym w maju przez europejskie służby fitosanitarne na mięso z Brazylii po wykryciu hormonów wzrostu i antybiotyków. Embargo wchodzi w życie 3 września, więc firmy miały cztery miesiące na zrobienie zapasów, co oznacza, że efekty na rynku odczujemy z opóźnieniem. W kwestii wołowiny nie widać na razie ożywienia w handlu, ponieważ państwa Mercosuru muszą ustalić podział kontyngentu bezcłowego na import wołowiny (99 tys. ton rocznie), który jest przyznany Mercosurowi jako całości. Ustalenie poszczególnych limitów ogłoszono na wrzesień bieżącego roku. Dodatkowo od marca trwa rygorystyczna certyfikacja gospodarstw według unijnych norm przez argentyński inspektorat weterynaryjny SENASA, więc zwiększony import wołowiny będzie odczuwalny najwcześniej jesienią 2026 r., a możliwe, że dopiero w przyszłym roku.

5. „Globalny certyfikat jakości” dla Mercosuru i zagrożenie dla polskiego eksportu

Na umowę można spojrzeć również w inny sposób (za co dziękuję Jackowi Słomie, rolnikowi z Krynek). Brazylijscy i argentyńscy potentaci mięsa drobiowego, wołowego i mleczarstwa, eksportując na najbardziej rygorystyczny rynek na świecie, jakim jest Unia Europejska, zyskują niejako globalny certyfikat jakości. To zwiększa wiarygodność południowoamerykańskiej żywności na rynkach trzecich, w tym w segmencie premium, i stwarza konkurencję wobec polskich firm, które coraz więcej eksportują poza UE. W pierwszej połowie 2026 r. udział rynków pozaunijnych wzrósł do 26% i wyniósł 7,5 mld euro. Największe wzrosty odnotowano na rynkach Afryki i Azji: Filipiny (+80%), Republika Południowej Afryki (+79%), Nigeria (+78%), Turcja (+61%), Demokratyczna Republika Konga (+51%), Egipt (+50%). Najwięcej eksportowaliśmy mięsa — zwłaszcza drobiu i wołowiny (łącznie 0,73 mld euro), a intensywne kampanie promocyjne polskich drobiarzy przynoszą wymierne efekty. Jak wskazała M. Kowalewska, zdobywanie tych rynków „będzie coraz większym wyzwaniem, bo widzimy ogromną aktywność eksporterów brazylijskich, ukraińskich, ale też azjatyckich, takich jak Chiny, którzy również szukają dla siebie nowych możliwości eksportu.” To zła informacja w połączeniu z ogłoszeniem przez Komisję Europejską obcięcia o połowę środków na promocję unijnego rolnictwa z 205 mln euro w 2026 r. do 112 mln euro w 2027 r., przy czym najbardziej ucierpiałyby kampanie prowadzone na rynkach państw trzecich.

6. Niedoceniany wpływ na rynek miodu

Niedoceniany jest również wpływ umowy na rynek miodu. Kontyngent przyznany państwom Mercosuru jest relatywnie wysoki i wynosi 45 tys. ton rocznie, czyli około 10% unijnej konsumpcji miodu. W 2024 r., ostatnim roku, za który są dostępne dane handlowe, Argentyna była trzecim największym na świecie eksporterem miodu za Nową Zelandią i Chinami (190 mln dol.), wysoko jest również Brazylia (101 mln dol.). To głównie „miód techniczny”, wykorzystywany jako słodzik lub półprodukt w kosmetykach. Dlatego możliwą linią obrony europejskich, w tym polskich pszczelarzy, powinna być konkurencja jakościowa. Niestety Ministerstwo Klimatu i Środowiska do 1 września bieżącego roku planuje wdrożenie Krajowego Planu Odbudowy Zasobów Przyrodniczych, jednego z kamieni milowych, do których realizacji Polska jest zobowiązana przez Komisję Europejską. W części dotyczącej pasiek jest mowa o rejestrowaniu pasiek i ograniczaniu ich liczby w miastach oraz na obszarach chronionych, czyli tam, gdzie powstaje wysokojakościowy miód. Według stojących za rekomendacją ekologów z Greenpeace’u pszczoła miodna jest zagrożeniem dla dziko żyjących pszczół. Obszary chronione, do których wliczane są obszary chronionego krajobrazu, obszary Natura 2000, parki krajobrazowe i narodowe wraz z otulinami, stanowią aż 32,3% powierzchni kraju, a w czterech województwach (świętokrzyskie, małopolskie, warmińsko‑mazurskie, podkarpackie) przekraczają 50%. Pszczelarze już w maju postulowali utworzenie zespołu ds. pszczelarstwa, jednak brak jakiegokolwiek odzewu ze strony Ministerstwa. Mimo że zbliża się data publikacji dokumentu, nie ogłoszono oficjalnej wersji KPOZP, a tym samym nie rozpisano konsultacji obejmujących środowiska branżowe.

7. Szerszy kontekst: geopolityka, klimat, pasze i ryzyko relokacji przemysłu 

W szerszym kontekście geopolitycznym umowa UE–Mercosur jest również próbą dywersyfikacji dostaw surowców krytycznych i ograniczenia zależności od Chin, a także wzmocnienia wpływów UE w Ameryce Południowej wobec rosnącej aktywności państw BRICS. Jednocześnie porozumienie nie zawiera twardych mechanizmów egzekwowania ochrony środowiska, co budzi obawy o możliwe zwiększenie wylesiania Amazonii w związku ze wzrostem popytu na wołowinę i soję. Wzrost importu makuchów sojowych może obniżyć koszty pasz, ale jednocześnie zwiększy zależność. Dodatkowo istnieje ryzyko relokacji części przemysłu motoryzacyjnego do Mercosuru ze względu na niższe koszty pracy, słabsze regulacje środowiskowe i dostęp do surowców, co stanowi zagrożenie dla Polski i całej Europy Środkowo‑Wschodniej, będącej zapleczem produkcyjnym dla niemieckiej motoryzacji.

8. Co dalej? Kluczowe daty i procesy 

Najbliższe miesiące będą kluczowe: wrzesień 2026 r. przyniesie wejście w życie embarga na brazylijski drób, podział kontyngentu wołowiny oraz publikację KPOZP; jesień 2026 – wiosna 2027 to okres, w którym realnie wzrośnie import mięsa i miodu; w 2027 r. wejdą w życie cięcia środków na promocję eksportu poza UE; a w latach 2027–2028 możliwy jest wyrok TSUE. Umowa UE–Mercosur nie jest więc „tymczasowym eksperymentem”, lecz pełnoprawnym reżimem handlowym, który już teraz zmienia globalne przepływy towarów, wpływa na polskie rolnictwo i przemysł, a w perspektywie kilku lat może przekształcić strukturę europejskiej gospodarki.

Źródła

Dostęp do źródeł: 31 sierpnia 2026 r.

Przejdź do treści